PODPORA/KOHYT ma podwójną osobowość, bardzo podwójną. To może dziwić, ponieważ gdy gramy razem, nie widać tej legendarnej już różnicy, która ten duet uformowała, a która ma swoje korzenie w zapleczu każdego z nas; bo pochodzimy z dwóch różnych ‘światów’: świata tradycyjnie rozumianej, granej, komponowanej muzyki (Max Kohyt – muzykolog, instrumentalista,  kompozytor muzyki teatralnej, zafascynowany muzyką współczesną, eksperymentalną, elektroakustyczną, zagadnieniami kompozycji); i świata sztuki wizualnej – rzeźby, multimediów, gdzie dźwięk, tak jak język może [trans]formować przestrzeń (Katarzyna Podpora – dr sztuki w dziedzinie rzeźby i intermediów, artysta niezależny, tłumacz, skupia się na funkcjonowaniu dźwięku i języka/słów w przestrzeni, biografiach rzeczy i miejsc oraz fenomenie zapisu). 

Poznaliśmy się zupełnie zwyczajnie, jak setki innych osób – pracując w instytucji kultury (właściwie ja byłam tam tylko na zastępstwo w impresariacie przez kilka miesięcy, chcąc coś zarabiać w trakcie studiów doktoranckich na gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych, Wydział Rzeźby i Intermediów; Max zaś pracownik instytucji kultury, robiąc własną muzykę i realizując zlecenia na kompozycje w tzw. czasie wolnym) w… 2011. Nikt nie wie, a przynajmniej my sami nie potrafimy powiedzieć, jak to się stało – jakim cudem wpadliśmy na pomysł, że moglibyśmy dojść do porozumienia w kwestiach związanych z muzyką (zdaje się, że było to przeczucie podobnego odczuwania dźwięku), I po prostu zaczęliśmy razem słuchać. Bo wszystko zaczęło się od słuchania. Przez nasze uszy przewijały się tony albumów, koncertów, plików odsłuchiwanych gdzieś w pociągach, itd.; a potem masy słów opisujących jak każde z rozumiało ‘muzykę’ – jeden wielki panel dyskusyjny, rozmowa-rzeka, totalnie; by za chwilę posłuchać czegoś i pozostać w ciszy podzielanych opinii i emocji. W ten sposób dwa pozornie odległe światy, z których się wywodzimy tworzyły przestrzeń dla nowego, wspólnego, który budowaliśmy sobie jako duet, czyniąc go bogatszym, bardziej złożonym. (Ciągle. Powoli.) Pierwsze rozmowy – różnice między tym jak każde z nas myślało o robieniu muzyki, komponowaniu, improwizacji…  (jakiś procent tego ‘poróżnienia’ w naszym świecie pozostał, przydając tzw. procesom twórczym pewnej pikanterii). Jednak poprzez wspólne doświadczanie dźwięku i dyskutowanie różnych koncepcji tworzenia muzyki – jak ją tworzyć, w jakim celu; znalezienie ciszy i momentu jej przełamania absolutnie kluczowym dla całej brzmiącej reszty; zrozumienie aktywnej roli przestrzeni wraz z jej przypadkowym spectrum dźwięków; wreszcie, akceptując moje coraz dziwniejsze pomysły dotyczące przedmiotów, na których można ‘grać’ (tzw. ‘małe obiekty) i ich znaczeniu poprzez biografie, Maxa idee kompozycyjne, etc. nasze słuchanie stało się pełne, aktywne; i tak doszliśmy do momentu, kiedy naturalnym było po prostu zacząć robić muzykę/ dźwięki/ ciszę w… 2015.

To co gramy i w jaki sposób jest złożone, często delikatne. Nasza muzyka dotyka kwestii różnych postaw wobec kompozycji, improwizacji i zagadnienia dialogu. Zawsze pierwsze miejsce ma słuchanie – siebie nawzajem, jeśli gramy w studio, bądź zamknięty koncert; w innym wypadku słuchamy pozornej ciszy, czyli krajobrazu dźwiękowego zastanego w przestrzeni, często eksperymentując z intencją postawienia siebie w innej roli niż ‘wiodących głosów’ pomiędzy resztą aktorów dźwiękowych. Pracujemy improwizując w czasie rzeczywistym, aby muzyka, powstająca wokół przyjętego konceptu, pozostawiała miejsce dla każdego możliwego dźwięku, który buduje atmosferę miejsca [Chapel Music 2017]. ­­­­­ W naszych nagraniach/podczas koncertów da się usłyszeć wiele instrumentów-przedmiotów, a każdy z nich znaczy, jako że za każdym kryje się historia (każdy ma biografię), wiele z nich ma pochodzenie naturalne [yt Friction Dialogue]; gramy również na instrumentach, lecz na różne sposoby – często preparując; używamy instrumentów uznanych za zepsute,– ucząc się ‘zepsutego’ instrumentu, jego nowych dźwięków, i grając na nim z poszanowaniem jego nowego charakteru, darujemy mu dalsze życie, a otrzymujemy szansę, by grać unikalne dźwięki [musica di strada 2019]. Nie unikamy też elektroniki, analogowych syntezatorów, taśm z nagraniami – manipulowanych zarówno na szpulowym magnetofonie jak i odtwarzanych z prostych kaset na analogowych urządzeniach. Głos ludzki, często przetworzony, bywa obecny jako delikatna, powietrzna substancja wydobywająca się z wnętrza człowieka, podnosząc kwestie ludzkiej kondycji w świecie [yt Zło]. W 2019 nagraliśmy album studyjny [Nights are Numbered LP, wydany w 2020 r.] dla wytwórni Bocian Records.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.