Wystawa
Eternal Engine, John Duncan, Zuza Golińska
Wystawa towarzysząca Sanatorium Dźwięku jest integralnym przedłużeniem tegorocznego tematu festiwalu. Stanowi autonomiczną, choć ściśle powiązaną przestrzeń, która poszerza poznawcze i cielesne doświadczenie — wyprowadza nas poza dźwięk rozumiany w sposób dosłowny, ale nie poza jego materialną, afektywną obecność. Dźwięk — podobnie jak ciało — istnieje tu jako realne napięcie, rozpięte między jednostką a przestrzenią, między tym, co słyszalne, a tym, co odczuwalne poprzez skórę, mięśnie, oddech.
Część wystawiennicza Sanatorium nie komentuje wprost zjawiska dźwięku. Stawia natomiast na równoległe przestrzenie cielesności — traktując je jako główny somatyczny ton i afektywną oś narracyjną festiwalu. To inny język, ale niemal ta sama materia: napięcie, obecność, granice — również te, które zacierają się pomiędzy tym, co realne, a tym, co symboliczne. Ciało, które tutaj spotykamy, nie zawsze daje się jednoznacznie odczytać — jego tożsamość, status, przynależność rozmywają się między tym, co fizyczne, a tym, co przedstawione, czy zapośredniczone.
Ta nieoczywistość generuje inny, wspólnotowy wachlarz afektywny. Rezonans między ciałami — podobnie jak dźwięk — czasem jest namacalny, fizyczny, niemal bezpośredni. Innym razem przyjmuje formę umowy, delikatnego porozumienia, które zawieramy między tym, co realne, a tym, co zapośredniczone, abstrakcyjne, osobiste. Tegoroczny festiwal koncentruje się na cielesności dźwięku — dźwięku jako realnym, fizycznym procesie rozchodzenia się w przestrzeni, jako zjawisku, które nie istnieje w oderwaniu od ciał, powierzchni, architektury. Wystawa uzupełnia tę perspektywę, prezentując trzy artystyczne gesty, które dotykają cielesności inaczej — przez obraz, strukturę i wirtualność. Widzimy tu trzy radykalnie różne reprezentacje ciała i jego granic: „Jurassic” Johna Duncana to intensywny, hipnotyczny film, który w pozornie minimalistycznej formie odsłania całą złożoność cielesności i afektywnego napięcia obecnego w ludzkiej twarzy, spojrzeniu, ciele wystawionym na obserwację. Praca powstała w oparciu o materiał filmowy Stephena Dwoskina z 1974 roku — artysty, który w swoich filmach z niezwykłą precyzją badał granice intymności i obecności.
Duncan redukuje materiał źródłowy do esencji, koncentrując się na fizyczności postaci — ich zmęczeniu, mikrogestach i napięciu. W surowej, pozbawionej słów przestrzeni klubu rodzi się nieoczywista, krucha wspólnotowość. Nie wynika ona ze wspólnego działania ani porozumienia, ale z samego faktu współobecności ciał, spojrzeń i milczącego bycia razem. To model wspólnoty typowy dla performansu — opartej nie na deklaracji, lecz na obecności, na cichym napięciu pomiędzy jednostkami, które współtworzą przestrzeń.
„Please Be Tender With My Data” duetu Eternal Engine to immersyjna instalacja, w której technologia spotyka się z cielesnością w jej najbardziej nieoczywistym, wirtualnym wymiarze. Praca zabiera nas do queerowej przestrzeni, w której dane, obrazy i awatary stają się nośnikami intymności — miejscem spotkania, relacji i zmysłowego napięcia.To, co cyfrowe, nie jest tu oddzielone od ciała. Instalacja rozpuszcza sztywne granice między tym, co fizyczne, a tym, co wirtualne, traktując dane jako przedłużenie cielesności — równie kruchej, podatnej na dotyk, nasyconej obecnością. Technologia nie służy tu dystansowi, lecz przeciwnie — jest przestrzenią dla nowych form relacji i delikatności.
„Please Be Tender With My Data” otwiera równoległą ścieżkę myślenia o ciele — poza biologicznością, poza fizycznym dotykiem. To mikrometawers, w którym cyfrowe bycie nie wyklucza zmysłowości, a ciało i dane krążą pomiędzy sobą — jak dźwięk rozchodzący się w przestrzeni, jak napięcie między obecnością a jej brakiem.
Wystawę dopełnia nowa realizacja przestrzenna Zuzy Golińskiej, która domyka ten układ, wprowadzając rzeźbę jako materialny punkt odniesienia — jako obecność, wobec której nasze ciała muszą się ustawić, znaleźć dystans lub zbliżenie. Golińska konsekwentnie operuje formą i materiałem, które prowokują cielesne napięcia — stal, tkanina, industrialne tworzywo zderzone z miękkością i strukturą kojarzoną z ciałem. Jej praktyka zakorzeniona jest w doświadczeniu fizycznej obecności w przestrzeni — nie abstrakcyjnej, ale konkretnej, materialnej, opartej o ciężar, krawędzie, zimno metalu i miękkość tekstyliów. Prace Golińskiej budują architekturę napięcia między tym, co twarde, a tym, co wrażliwe; między formą a gestem; między przestrzenią a ciałem, które wchodzi z nią w nieunikniony kontakt.